Big Pharma, co to jest? Kto się skrywa za tym określeniem?

Opublikowano Autor: Redakcja
Najwięksi producenci leków na świecie

Big Pharma to określenie największych producentów leków na świecie. Rozwój leków to proces, w którym odkrywa się, opracowuje i projektuje potencjalne leki. W przeszłości większość leków odkrywano albo poprzez wyizolowanie aktywnego składnika (substancji czynnej) z istniejących tradycyjnych środków leczniczych, albo poprzez przypadkowe odkrycie. Zresztą, co najmniej do XVII wieku to głównie przypadkowość, ewentualnie praktyka dnia codziennego (w myśl powiedzenia, że potrzeba jest matką wynalazku), nie zaś planowe działania naukowe i metodologia badawcza, decydowały o postępie w poszczególnych dziedzinach wiedzy.

Big pharma a rosnące znaczenie biotechnologii

Dzisiaj w kontekście farmacji coraz częściej pojawia się też słowo biotechnologia. Dotychczas kojarzone ono było głównie z genetyczną modyfikacją żywności, roślin i niektórych organizmów żywych (GMO). Współcześnie nowoczesna biotechnologia dążył także do zrozumienia przemian metabolicznych, związanych ze stanem chorobowym lub patogenem. Naukowcy starają się manipulować tymi zmianami za pomocą biologii molekularnej lub biochemii. Wiele działań związanych z odkrywaniem leków na wczesnym etapie ich produkcji jest prowadzonych przez placówki zajmujące się statutowo badaniami podstawowymi, czyli uniwersytety i samodzielne instytuty badawcze.

Czym jest opracowanie leków?

Nieco bardziej zaawansowanym stadium jest opracowywanie leków, które to odnosi się do działań podejmowanych już po wstępnym zidentyfikowaniu danego związku chemicznego jako potencjalnego leku, w celu ustalenia i zweryfikowania jego przydatności. Celem opracowywania leków jest określenie właściwej postaci i dawkowania, a także ustalenie bezpieczeństwa stosowania.
W tym ostatnim skomplikowanym aspekcie chodzi zwłaszcza o możliwe jak najwcześniejsze określenie zakresu działań niepożądanych oraz powikłań w wyniku interakcji z innymi specyfikami.
Na ogół jednak wiele z tych niekorzystnych konsekwencji przyjmowania leku daje się ostatecznie ustalić dopiero w toku jego wprowadzania na rynek. Jest bowiem niemożliwością wykrycie wszystkich możliwych interakcji, przy obecnej ilość substancji chemicznych, w tym syntetycznych znajdujących się w diecie człowieka i w produktach leczniczych oraz ziołowych, które przyjmuje.

Ustalenie interakcji, powikłań itd. odbywa się zazwyczaj w drodze badań in vitro, in vivo i prób klinicznych. Ze względu na koszty późnego etapu prac rozwojowych są one zwykle prowadzone przez większe firmy farmaceutyczne, aktywne w sektorze prywatnym, głównie pod kątem skomercjalizowania wyników badań.

Big Pharma, czyli od badań przez produkcję i reklamę do zbytu

Często duże korporacje międzynarodowe, w tym te zaliczane do Big Pharma, zorganizowane są w formie pionowej (wertykalnej), pozwalającej na udział we wszystkich etapach: począwszy od odkrywania i opracowywania leków, przez masową produkcję i kontrolę jakości, aż po marketing, sprzedaż, dystrybucję, i ewentualnie modernizację.
Mniejsze firmy natomiast często koncentrują się na konkretnym aspekcie, takim jak np. odkrywanie substancji kwalifikujących się wstępnie na leki lub opracowywanie receptur ich wytwarzania lub know-how ich pozyskiwania.
Często w celu zbadania potencjału nowych substancji leczniczych zawierane są umowy o współpracy między organizacjami badawczymi a dużymi firmami farmaceutycznymi. Ostatnio, międzynarodowe koncerny coraz częściej korzystają z usług wyspecjalizowanych organizacji badawczych w zakresie zarządzania rozwojem leków.

Nakłady finansowe na badania i rozwój leków

Odkrywanie i opracowywanie leków jest bardzo kosztowne. Spośród wszystkich związków chemicznych badanych pod kątem zastosowania u ludzi, tylko niewielka część jest ostatecznie zatwierdzana przez instytucje lub rady medyczne wyznaczone przez rządy.

Wiele badań brnie w ślepą uliczkę, a przecież ktoś te koszty musi pokrywać. Stąd niezrozumiały często dla pacjenta koszt leczenia. Cena leku jest tymczasem wypadkową kosztów badawczo-rozwojowych ponoszonych przez koncerny w dłuższych okresach czasu. Koncern może rozwijać równolegle np. kilka projektów, z których tylko jeden zakończy się sukcesem i wprowadzeniem na rynek udanego produktu. Cena tego produktu odzwierciedla inwestycje poczynione w aparaturę i roboczogodziny pracowników, zarówno w tym projekcie jak i w innych, nieudanych projektach.

Domaganie się od producenta obniżenia ceny jego wyrobu farmaceutycznego może działać hamująco na jego ochotę do prowadzenia mało obiecujących pod względem ewentualnej stopy zwrotu prac badawczo-rozwojowych w przyszłości. Warto o tym pamiętać, gdy słyszymy o negatywnych aspektach Big Pharma, chciwości koncernów farmaceutycznych, czy o „fabrykowaniu chorób”. Każda historia może być na ogół oglądana z kilku punktów widzenia, z których wynikają zupełnie inne wnioski.

Koszty, koszty i jeszcze raz koszty

Największym producentem leków na jest USA. Warto zatem przyglądnąć się doświadczeniom tamtejszego rynku, zwłaszcza że w kraju tym powstają najnowocześniejsze substancje farmakologiczne, które następnie, nieraz już pod innymi nazwami handlowymi, sprzedawane są na całym świecie. Amerykanie nadają również ton rozwojowi leków biotechnologicznych.

Amerykańskie Centrum Oceny i Badań nad Lekami (Center for Drug Evaluation and Research) wydaje rocznie średnio 23 pozytywne decyzje dotyczące nowych jednostek molekularnych (New Molecular Entities – NME).
Zatwierdzenie następuje dopiero po wieloletnich inwestycjach w rozwój przedkliniczny i badania kliniczne, a także po zobowiązaniu się inwestora (na ogół koncernu farmaceutycznego) do ciągłego monitorowania bezpieczeństwa stosowania nowego preparatu.

Tu ponownie trzeba podkreślić, że leki, które na pewnym etapie tego procesu okazują się nie spełniać norm, przynoszą w efekcie firmie straty. Po uwzględnieniu kosztów tych nieudanych leków średni koszt opracowania skutecznego nowego leku i zarejestrowania go jako nowej jednostki chemicznej (New Chemical Entity – NCE) szacuje się na ok. 1,3 mld USD. Jest to jednak kwota nieuwzględniająca wydatków, często jeszcze większych, związanych z wprowadzeniem produktu na rynek.

W ostatnich latach obserwujemy gwałtowny wzrost kosztów badań, rozwoju i marketingu. Niektórzy specjaliści i dziennikarze oceniają, że koszty opracowania niektórych specyfików oscylować mogą nawet w okolicach 10 mld USD. Warto przy tym jednak odnotować, że koncerny otrzymują również korzystne pożyczki oraz dofinansowania od zainteresowanych rozwojem danego leku agencji rządowych oraz międzynarodowych instytucji charytatywnych, jak np. ta prowadzona przez Billa i Melindę Gates.

Rejestracja leków po amerykańsku

Ze względu na bardzo długi czas potrzebny na odkrycie, opracowanie i zatwierdzenie leków, same tylko koszty związane z notowaną w międzyczasie inflacją cen mogą sięgnąć niemal połowy całkowitych wydatków. Bezpośrednią konsekwencją długotrwałości i kapitałochłonności badań jest outsourcing. Największe międzynarodowe koncerny farmaceutyczne w coraz większym stopniu zlecają na zewnątrz ryzyko związane z badaniami podstawowymi, co z kolei tworzy nowy potężny – obok farmaceutycznego – rynek biotechnologiczny.
Dużo mniejsze koszty są natomiast związane z opracowywaniem ulepszonych wersji niektórych zatwierdzonych już leków, poprzez przeformułowanie składnika aktywnego.
W Stanach Zjednoczonych nowe produkty farmaceutyczne muszą zostać zatwierdzone przez Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) jako bezpieczne i skuteczne. Proces ten obejmuje zazwyczaj złożenie wniosku o dopuszczenie do obrotu nowego leku wraz z danymi przedklinicznymi wystarczającymi do przeprowadzenia badań na ludziach.

Badania kliniczne

Po zatwierdzeniu wniosku, zgłaszająca firma może przeprowadzić trzy fazy – stopniowo poszerzających się pod względem objętej populacji – badań klinicznych na ludziach. W fazie pierwszej bada się zazwyczaj toksyczność na zdrowych ochotnikach. Faza druga może obejmować dawkowanie i farmakokinetykę tj. obserwację poziomu stężenia leku w organizmie przy uwzględnieniu funkcji czasu. Faza trzecia to bardzo mozolne badanie skuteczności na dużej populacji pacjentów. Po pomyślnym zakończeniu wszystkich etapów do FDA składany jest wniosek o rejestrację nowego leku. FDA analizuje dane i jeśli produkt uzyska pozytywny stosunek korzyści do ryzyka, zostaje dopuszczony do obrotu w USA.

Po pomyślnym zakończeniu trzech wspomnianych faz następuje faza tzw. nadzoru po zatwierdzeniu. Nawet bowiem najbardziej rozległe badania kliniczne nie są w stanie skutecznie przewidzieć częstości występowania rzadkich działań niepożądanych. Nadzór po wprowadzeniu do obrotu zapewnia ścisłe monitorowanie bezpieczeństwa leku po dopuszczeniu go do obrotu handlowego.
W niektórych przypadkach może zaistnieć konieczność ograniczenia zastosowania (przepisywania) leku do określonych grup pacjentów, a w innych sytuacjach substancja jest nawet całkowicie wycofywana z rynku (tak było np. w latach 60-tych XX wieku z pewnym lekiem nasennym, który prowadził do bardzo poważnych powikłań u kobiet w ciąży).

Jak wygląda rejestr leków w Polsce?

Warto tu nadmienić, że proces ten przebiega w zbliżony sposób także w innych krajach świata. W Polsce podstawowym dokumentem rządowym informującym o lekach dostępnych na polskim rynku jest Urzędowy Wykaz Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Jest on publikowany i na bieżąco uaktualniany przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. W jego gestii znajdują się też leki weterynaryjne, a także informowanie pacjentów o lekach refundowanych. Urząd ten wykonuje też inne zadania, np. monitoruje niepożądane działania leków, dopuszczonych do obrotu handlowego.

Dziki zachód leków

Przemysł farmaceutyczny jest globalnie branżą wartą bilion dolarów. Pułap ten osiągnął po raz pierwszy w 2014 roku. Struktura organizacyjna, forma prawna, czy siła ekonomiczna poszczególnych firm, jak również ich wzajemne powiązania i gospodarcze znaczenie, mogą się znacznie różnić w zależności od kraju i przepisów regulujących lokalny rynek leków.

Kluczowa jest kwestia utrzymania równowagi między wyzwaniem ratowania życia ludzkiego a zyskami i pieniędzmi potrzebnymi na badania i rozwój w celu opracowania nowych skutecznych leków. Wiele krajów w sposób sztuczny ustala maksymalną cenę, po której można sprzedać lek, inne skłonne są raczej do stosowania także i tutaj mechanizmów wolnorynkowych. Opcją pomagającą wyrównać dostęp pacjentów do leków są refundację oraz produkcja tzw. zamienników.

W Stanach Zjednoczonych nie ma żadnych regulacji dotyczących cen na leki, w wyniku czego niektórzy producenci celem załatania dziur w budżecie firmy, czy też powiększenia jej kapitału, są w stanie podnosić ceny swoich, często ratujących życie leków, nawet o kilkaset procent, skazując uboższą część społeczeństwa na poszukiwanie alternatywy w innych mniej skutecznych lekach, lub w medycynie naturalnej.

Kto rządzi rynkiem farmaceutycznym?

Ustalenie największych firm farmaceutycznych na świecie nie jest zadaniem prostym, lecz skomplikowaną operacją z dziedziny badan ekonomicznych. Można wziąć pod uwagę zarówno przychody (brutto), jak i dochód netto (zysk), tj. dwa główne wskaźniki określające siłę firmy. Ważne jest też, czy uwzględniamy firmy, czy działy produkcji. Podobnie jak w branży komputerowej (hardware, software, consulting i in.), tak też wiele firm farmaceutycznych jest aktywnych w kilku różnych obszarach jednocześnie. Są zatem przedsiębiorstwa generujące swoje obroty wyłączenie ze sprzedaży leków, i są super-koncerny, sprzedające równolegle na rynki kosmetyczne, chemii gospodarczej, nawozów sztucznych i in. W zależności od zastosowanej metodologii pomiaru rynku otrzymamy w związku z tym różne wyniki.

Przykładowo wiele internetowych źródeł klasyfikuje Johnson & Johnson jako firmę farmaceutyczną o najwyższych przychodach, wynoszących 82 miliardy dolarów. Ale Johnson & Johnson to konglomerat, którego farmaceutyki są tylko jednym z segmentów. Bardziej miarodajne jest uwzględnienie jedynie przychodów i dochodów z działalności farmaceutycznej, które zostały zaczerpnięte z rocznych raportów każdej z firm.

Warto w tym kontekście podkreślić, że firmy farmaceutyczne i biotechnologiczne wciąż jednak nie są tak dochodowe jak branża technologiczna, która dominuje w rankingu 10 najbardziej dochodowych firm na świecie (Google, Amazon, Facebook i in.). Także koncerny (jak Exxon Mobile, Total, Shell, BP, Gazprom, czy Rosnieft) czynne w branży energetycznej (ropa naftowa, gaz) osiągają dużo większe zyski i notują dużo większe obroty niż farmacja.

Big pharma, czyli giganci przemysłu farmaceutycznego

Spójrzmy na kilka największych pod względem sprzedaży do sektora farmaceutycznego przedsiębiorstw. Światowym centrum tej branży są wprawdzie USA, jednak na drugim miejscu plasuje się malutka Szwajcaria. Duże firmy prowadzą też działalność w Wielkiej Brytanii i Francji. Także Niemcy są tu ważnym graczem, jednak usytuowane tam przedsiębiorstwa plasują się na dalszych miejscach. Nie należy też zapominać o Chinach, których fabryki są poddostawcami wielu substancji czynnych, analogicznie jak zlokalizowane w „kraju środka” fabryki elektroniczne, produkujące komponenty dla marek typu Apple, Siemens, czy Samsung.

Na szczycie listy 10 największych firm farmaceutycznych na świecie w 2020 roku znajduje się amerykańska firma Pfizer, która osiąga niesamowite przychody w wysokości 51 miliardów dolarów i dochód netto bliski 16 miliardów dolarów. Daje ona zatrudnienie ponad 88 000 osób na całym świecie. Warto tu nadmienić, że wspomniany ranking powstał w połowie 2020 r., kiedy producenci szczepionek, w tym Astra Zeneca, Johnson & Johnson i właśnie sam Pfizer dopiero wchodzili na etap fali wznoszącej. Figurującej na tej samej liście nieco niżej firmy Johnson & Johnson i jej marek nie trzeba przedstawiać. Znamy ją m. in. z takich wyrobów jak SC Johnson, czy Johnson’s Baby. Sektor farmaceutyczny sam wytworzył ponad 42,2 mld dolarów dochodu, tj. więcej niż połowę całkowitego dochodu tego gigantycznego konglomeratu.

Powyższe dwa giganty nie wyczerpują jednak wiodących graczy rynku amerykańskiego (i globalnego). Firma Bristol-Myers Squibb (BMS) to inna amerykańska firma, która ma przychody przekraczające 26 miliardów dolarów, podczas gdy dochód netto wynosi około 3,4 miliardów dolarów. Abbvie jest jedną z najnowszych firm farmaceutycznych, która została założona w 2013 roku, ale ma ponad 33 miliardów dolarów przychodów i 7,9 miliardów dolarów zysku netto. Tak wysokie obroty są wynikiem doświadczenia wyniesionego z firmy o tradycjach sięgających końca XIX wieku, jaką jest Abbott Laboratories, której Abbvie jest spin-offem. Abbott słynie m. in. z produkcji popularnych odżywek dla niemowląt Similac. W końcu Merck & Co. Inc. to kolejna amerykańska firma, która dzięki swoim przychodom w wysokości 46 mld dolarów i zyskowi w wysokości ponad 10 mld dolarów, urosła do rangi ścisłej czołówki. Merck posiada również bogatą, bo stukilkudziesięcioletnią tradycję, wywodząc się z Europy, gdzie zresztą w Niemczech cały czas działa pokrewna jej firma o tej samej nazwie (Merck KGaA). Notabene ta ostatnia klasyfikowana jest nie tak daleko pod względem obrotów, co jej amerykański odpowiednik, bo w drugiej dwudziestce.

Jeszcze niedawno znana tylko specjalistom z branży, zaś obecnie niemal wszystkim, z uwagi na produkcję szczepionki przeciwko CoVID firma AstraZeneca zakończyła rok 2019 przychodami w wysokości ponad 23 miliardów dolarów i zyskiem w wysokości około 1,2 miliarda dolarów. Jest to firma szwedzko-angielska, która zawarła intratne umowy z rządem brytyjskim w zakresie produkcji szczepionek. Inna firma związana z Wielką Brytanią GlaxoSmithKline, czyli GSK, jest jedną z największych firm na świecie. Większość jej przychodów pochodzi jednak z USA. Ma również fabrykę w Polsce. Jest notowana na giełdach w kilku krajach, osiągając w 2019 r. przychody w wysokości ponad 43 mld USD i zysk w wysokości prawie 7 mld USD. Sanofi to z kolei francuski gigant farmaceutyczny, który ma przychody w wysokości ponad 27 mld dolarów. Zysk francuskiego lidera branży farmaceutycznej wyniósł w 2019 r. 2,8 miliarda dolarów.

Potężniejsi od Brytyjczyków i francuzów są jednak na rynku europejskim Szwajcarzy. Novartis to firma zarejestrowana w Szwajcarii, z przychodami w wysokości 47 mld dolarów i zyskiem w wysokości 12,2 mld dolarów w 2019 r. Firma jest wynikiem niedawnej fuzji dwóch gigantów rynku farmaceutycznego – Ciba Geigy i Sandoz o tradycjach branżowych sięgających XIX wieku. Inna szwajcarska firma Roche jest jedną z zaledwie dwóch firm farmaceutycznych na świecie, której przychody przekroczyły w 2019 r. 50 mld dolarów, a dochód netto wyniósł 13,6 mld dolarów.

Inni ważni gracze, którzy nieraz też zaliczani się do czołówki, z uwagi na inną metodologię pomiaru, to m. in. amerykańskie firmy Eli Lilly (znana z wprowadzenia w latach 80-tych na rynek substancji czynnej Fluoksetyny i stworzonego na jej bazie leku Prozac), Moderna (jeden z kluczowych producentów szczepionki przeciw COVID), Amgen, (firma z Kalifornii produkująca leki w zakresie nefrologii, onkologii, czy endokrynologii), CVS Health (znana także z sieci aptek), czy Gilead Sciences (wyspecjalizowana w lekach przeciwwirusowych, w tym stosowanych przy zakażeniach wirusem HIV). Do tego dochodzą: duńskie przedsiębiorstwo Novo Nordisk, australijska firma CSL, powiązana z niemieckim przedsiębiorstwem Behring, i last but not least niemiecki Bayer. Na uwagę zasługuje również Jiangsu Hengrui Medicine, firma chińska, produkująca szerokie spektrum leków, w tym przeciwbólowych i przeciwnowotworowych. Dużą rolę w geografii rynku farmaceutycznego odgrywają też firmy japońskie, w tym zwłaszcza Mitsubishi Tanabe Pharma Corporation i kilka innych firm z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Polska farmacja ma się nieźle. Przykład Adamed i Mabion

Adamed
W Polsce czynnych jest obecnie kilkaset przedsiębiorstw farmaceutycznych i biotechnologicznych, na ogół firm średnich i małych, choć nie brakuje też dużych przedsiębiorstw. Niektóre z nich nawiązały współpracę z partnerami z USA, inne prowadzą ekspansję na rynkach wschodzących. Część tych firm to przedsiębiorstwa rodzinne, utworzone na przełomie lat 80-tych i 90-tych XX wieku. Sporo firm zrodziło się w procesie skomercjalizowania państwowego producenta z czasów PRL tj. Zjednoczenia POLFA. Części infrastruktury POLFA przejęta została przez kapitał zagraniczny. Inne zakłady działają w oparciu o akcjonariat pracowniczy.

Przykładem dynamicznie rozwijającej się firmy jest Adamed. Ambicje do ekspansji Adamedu na trudnym rynku europejskim zostały potwierdzone nabyciem pakietu udziałów włoskiej spółki Ecupharma i partnerstwem strategicznym z tym przedsiębiorstwem. Adamed kontroluje ponadto spółkę Davipharm, rozwijającą swoją działalność w Wietnamie.

Adamed zalicza się także do grona największych polskich innowatorów pod względem zgłoszonych wniosków patentowych, posiadając prawie 200 patentów zgłoszonych w większości krajów świata. Firma prowadzi badania nad nowymi lekami w ramach platform badawczych – neuropsychiatrycznej, onkologicznej i diabetologicznej. Współpracuje z ośrodkami naukowymi w Polsce i za granicą.
W ciągu ostatnich 20 lat Adamed przeznaczył ok. 1,7 mld zł na inwestycje i działalność badawczo-rozwojową. W Pieńkowie koło Warszawy działa należące do firmy Centrum Badawczo-Rozwojowe. W Pabianicach firma otworzyła tzw. obszar Pilotażowej Produkcji Badawczo-Rozwojowej, który stanowi istotny etap pomiędzy działalnością naukową a produkcyjną i umożliwia prowadzenie prac badawczo-rozwojowych nad produktami leczniczymi Adamedu.

W 2020 r. Adamed zawarł wyłączną globalną umowę licencyjną dotyczącą innowacyjnej molekuły opracowanej we własnych laboratoriach. Partnerem jest amerykańska firma Acadia Pharmaceuticals Inc., zajmująca się rozwojem przełomowych rozwiązań w neuropsychiatrii. Polsko-amerykańskie Joint-Venture dotyczy dalszych prac nad innowacyjną cząsteczką z potencjałem do wykorzystania w leczeniu zaburzeń psychicznych. Wynalazek ten, objęty kilkoma zgłoszeniami patentowymi, został stworzony przez polskich naukowców. Technologia ta jest efektem prac realizowanych we współpracy z wiodącymi ośrodkami naukowymi w Polsce, jak Collegium Medicum UJ, czy Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
Finansując projekt Adamed doprowadził cząsteczkę do zaawansowanego etapu rozwoju przedklinicznego. Zadaniem Acadii jest sfinalizowanie prac przedklinicznych, przeprowadzenie molekuły przez cały etap rozwoju klinicznego, aż do dopuszczenia jej do obrotu. Adamed będzie miał wyłączność na lek na rynku polskim oraz możliwość jego wdrożenia w Polsce oraz w innych częściach Europy.

Adamed ma jednak w Polsce licznych konkurentów w swojej branży. Firma Mabion SA łączy najnowsze zdobycze nauki, a także nowoczesne zarządzanie projektami badawczymi, technologicznymi i analitycznymi. We wszystkich obszarach wdraża koncepcję innowacyjnego zarządzania polegającego na integracji wiedzy naukowo-technicznej i zarządczej.

Mabion został utworzony w 2007 r. przez cztery krajowe firmy farmaceutyczne, w tym Celon Pharma z Łomianek (producent leków stosowanych w terapiach specjalistycznych, w tym onkologicznych), Polfarmex z Kutna (ważny producent tak zwanych leków na receptę), IBSS Biomed z Krakowa (największego w Polsce producent szczepionek) oraz Genexo z Warszawy (czynny głównie w dziedzinie diabetologii). Firma zatrudnia zaledwie 230 osób. Aktualna wartość spółki wynosi 1,2 miliarda złotych.

Badania naukowe nad przeciwnowotworowymi lekami biopodobnymi

Mabion utworzyły m. in. dwa podmioty prowadzące badania naukowe z zakresu biotechnologii: BioCentrum i Biotech Consulting.
Obecnie flagowym projektem spółki Mabion jest preparat MabionCD20, adresowany do pacjentów cierpiących na chłoniaka nieziarnicznego i reumatoidalne zapalenia stawów. Jest to lek z grupy biopodobnych, stanowiący zamiennik preparatu Rituximab. Ten ostatni to jeden z najbardziej popularnych leków na świecie.
Rozwijane przez Mabion leki to tzw. terapie celowane, charakteryzujące się zdolnością rozpoznania czynnika powodującego raka i oddziaływania tylko z nim.

Obecnie Mabion prowadzi ostatnie prace zmierzające do rejestracji w ramach scentralizowanej procedury na wszystkich rynkach europejskich. Kolejnym średniookresowym celem spółki jest wprowadzenie MabionCD20 na rynek amerykański. Całkowitą wartość rynku Rituximab w 2020 r. szacowano na ok. 6,5 mld euro.
Niedawno Mabion podpisał też umowę z irlandzką firmą Parexel International Limited na przeprowadzenie ostatniego badania klinicznego swojego leku przed złożeniem wniosku do Europejskiej Agencji Leków o jego dopuszczenie do obrotu w skali komercyjnej.


Dodatkowa lektura: